
„Trzej tworzący zespół Oranżada panowie opisują swoją muzykę urokliwym terminem "psychodelicje". Gratulacje za to określenie się należą. Nie dość, że brzmi smakowicie, to jeszcze jest bardzo trafne. Nie jest to jednak posthipisowska psychodeliczna jazda pełna wielominutowych wirtuozerskich popisów instrumentalnych lub dźwiękowych odjazdów.
Oranżadzie patronują nie Pink Floyd czy Hendrix, lecz przede
wszystkim legendy krautrocka z Can na czele. Trochę nerwowe, ale w
gruncie rzeczy monotonne rytmy perkusji, kołyszący jednostajnym pulsem
bas, dźwiękowe plamy rzucane przez gitary czy instrumenty klawiszowe,
lekko jazzrockowe improwizacje na flecie, wplecione w utwory tajemnicze
szumy i bulgoty - wszystko to ma wprowadzić nas w specyficzny,
psychodeliczny trans. Odpowiednio udziwnione są też teksty, choć akurat
one razem z popisami wokalnymi muzyków są najsłabszą stroną płyty. Mimo
to zespół potrafi zabrzmieć nieomal przebojowo, czego najlepszym dowodem
mój ulubiony z tej płyty utwór "Helikopter" (ale też tylko do momentu,
gdy i w nim górę biorą muzyczne odloty). Nisza? Owszem, i to jaka! Tym
jednak, którzy lubią tego typu przysmaki, oranżadowe psychodelicje będą
smakowały wybornie.”
Ars Mundi Robert Sankowski, Gazeta Wyborcza
oficjalna strona zespołu - www.oranzada.com