Niecodziennik Teatralny - Janusz Stolarski „Ecce homo”.

Foto nr 385
Fotogaleria
Ecce Homo. Oto człowiek. Kim jest? Geniuszem. Fryderyk Nietzsche przedstawia nowe koncepcje filozoficzne. Jego umysł jest otwarty na każdą myśl, jego myśli formują się w skomplikowany wywód i potokiem słów są przekazywane zdumionemu słuchaczowi. Nietzsche mówi o dionizyjskości, moralności niewolnika, niewolnikach chrześcijaństwa. Mówi o woli mocy i nadczłowieku. Mówi o rozumie i instynkcie. Mówi..., a Janusz Stolarski na scenie zapala świeczkę. W granym przez aktora filozofie rodzi się pytanie. Kim jestem?

Szaleńcem. Ubrany w obszerną koszulę nocną o niezwykle długich rękawach wykonuje nienaturalne ruchy, uderza głową o podłogę, wymachuje rękami... Chowa się do wielkiej czarnej skrzyni, by znów z niej wyjść i mówić, krzyczeć o swej tragedii. Cierpieć. Przedtem nie dla wszystkich zrozumiały, aczkolwiek logiczny wywód filozofa zamienia się w obłąkańczy bełkot. Rozum traci kontrolę nad ruchami ciała, rozum walczy z ogarniającym go obłędem.

Nietzsche poddaje się ciemności, Stolarski wchodzi do wielkiej czarnej skrzyni. Wieko opada z hukiem, by już się nie podnieść. Publiczność (zgromadzona w MDK-DŚT 24 maja) oklaskuje poruszający monodram na stojąco. Oklaskuje aktora o niezwykłej zdolności do koncentracji, wspaniałej ekspresji postaci, poświęcenia się sztuce. Publiczność, która dzięki Łomżyńskiej Edukacji Teatralnej mogła porównać jakże odmienne kreacje filozofów – Leona Chwistka w „Das Küchendrama” 8 grudnia 2004r. oraz Fryderyka Nietzschego w monodramie Janusza Stolarskiego, wychodzi z żalem, że to ostatnia odsłona imprezy w tym sezonie.

anna szabuńko

Fotogaleria